Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

October 19 2017

5688 07b5 500
Reposted fromgrumpyswordsman grumpyswordsman viadivi divi
4878 6343 500
Reposted fromzrazik zrazik viapseudooptymistka pseudooptymistka
2471 e96b 500
Reposted fromvandalize vandalize viairmelin irmelin
3956 b340
Reposted fromcourtney97 courtney97 viaPicki91 Picki91
0458 24cd 500
0652 5fcf
Reposted frompeluda peluda viazupamarzen zupamarzen
4733 e97f 500
Jogging
Reposted fromvolldost volldost viaPoranny Poranny

October 18 2017

Wysłucham cię. Zawsze. Po prostu przyjdź i zacznij mówić. Nie musi być mądrze, ani składnie. Zrobię ci kawę, albo miętę, albo nic i tylko zegar będzie tykał w tle. Wysłucham cię. Pamiętaj.
— Freiya Asgard
Reposted fromczarnycukier czarnycukier viadobby dobby
0619 ff72 500
Reposted fromRecklessKid RecklessKid viaoutoflove outoflove

October 17 2017

Stanisław Misakowski “Dramat”

Ludzie
którzy mnie otaczają
są mi obcy

ludzie
którzy do mnie mówią
są niemi

ludzie
którzy mnie dotykają
nie są ludźmi

rozgrywa się dramat
mojej obecności
w tłumie

October 16 2017

2566 432a 500
Reposted fromnonapewno nonapewno vianoticeme noticeme

October 15 2017

Ok. Skutki uboczne ssą, ale one nie trwają przez całe leczenie. Przez pierwszy tydzień mdliło mnie, miałam zawroty głowy i suchość w ustach i w nosie, ale przeszło. Wiadomo, takie rzeczy mogą się utrzymywać dłużej niż ten mój tydzień, ale mimo wszystko w końcu przestaną dokuczać, a serio... to jest tego warte. Otępienie było w moim przypadku przez jakiś +- miesiąc (choć to za mocne słowo - bardziej taka pustka, nie czucie niczego), raczej nie cały, wydaje mi się, że tabletki trochę człowieka resetują, poprzez to, że nie czuje się nic, nie czuje się też smutku, stresu, czegokolwiek złego. Czuje się... spokój. I potem powoli człowiek uczy się tak jakby od początku, czuć dobre rzeczy. To może brzmi dziwnie, ale cholera, ja byłam sceptycznie nastawiona a już teraz wiem, że rozpoczęcie leczenia było najlepszą moją decyzją w życiu. Bałam się, że zmieni mi się charakter, że nie będę "sobą", (bo ja, jestem well... przygnębiona, heh, smutek towarzyszył mi tak długo, że wydawał mi się moją cechą charakteru) a cały czas jestem sobą, tylko chce mi się wstawać z łóżka, robić rzeczy, dbać o siebie. Zaczęłam wychodzić do ludzi, już nie odmawiam nagminnie wyjść wszystkim bo czuje się fatalnie... A, i jeszcze jedno - dalej czasem jest się smutnym, ale nie tak jak wcześniej. Ja miałam straszne zjazdy, raz czułam się ok, a innym razem miałam myśli samobójcze. Teraz smutek objawia się takim "no ok, jest chujowo, ale to nie koniec świata" a wcześniej to BYŁ koniec świata.
Oczywiście, każdy może mieć inne doświadczenia z tym wszystkim, ja mówię wyłącznie na podstawie moich - warto.
Ale pękaj, serce moje,
Bo usta milczeć muszą.
— Hamlet
Reposted frommelatonina melatonina viadobby dobby

Do wszystkiego da się przyzwyczaić.. Nawet do tego, że gdy kogoś potrzebujesz, zostajesz sama ~ moje

1503 1aef
Reposted fromkarmacoma karmacoma viadobby dobby
Reposted fromarienaitsuno arienaitsuno viadobby dobby

October 14 2017

a-jaki-jest-twoj-sekret:

#17524

samobójstwo tak mnie kusi

Reposted fromkostuchna kostuchna viaGunToRun GunToRun
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl